Hubert Bąk: „Jako dziecko oglądałem „Jurassic Park” po kilka razy w tygodniu”

Hubert Bąk – filmowiec z powołania. Nie tak dawno temu, na łamach off-film.pl, czytelnicy mogli dowiedzieć się o jego najnowszym filmie: ,,Projekt Drache„. Pierwszej, polskiej produkcji przygodowej, na miarę ,,Jurassic Park”, której Hubert jest reżyserem i scenarzystą. Z racji zakończenia zdjęć do filmu, opowie zarówno o filmie, jak i o znaczeniu kina w swoim życiu. 

1. Skończyliście zdjęcia do filmu ,,Projekt Drache”, opowiadający nazistowskiej ekspedycji naukowej, która znajduje prehistoryczne gniazdo z doskonale zachowanymi jajami dinozaurów. Skąd pomysł na film, w stylu ,,Parku Jurajskiego”?

Rzeczywiście, film miał pierwotnie opowiadać o nazistowskiej ekspedycji, która znalazła świetnie zachowane jaja dinozaurów i następnie wykorzystała je do własnych, niecnych celów. Niestety dysponowałem zbyt małym budżetem. Dlatego ostatecznie fabuła „Projektu Drache” rozgrywa się współcześnie, a wątek nazistowski jest jedynie wprowadzeniem do głównej historii, przedstawionej w filmie.
Skąd pomysł na dinozaury? Hmm… Odkąd pamiętam chciałem zrealizować taki film. Jako dziecko oglądałem „Jurassic Park” po kilka razy w tygodniu!
Ten film nadal robi na mnie duże wrażenie. Siłą rzeczy musiałem w końcu zmierzyć się z takim tematem.

2. Jako twórcy niezależni napotkaliście wiele trudności na drodze do celu. Co najbardziej utrudniało pracę i stanowiło największe problemy?

Oczywiście pieniądze. A raczej ich brak. Realizacja jakiegokolwiek filmu generuje koszty, przed którymi nie da się uciec. Bez pieniędzy nie ma dobrego sprzętu, nie ma wolnego czasu ani zadowalających efektów specjalnych. Obraz, dźwięk, ruch kamery, gra aktorska… multum rzeczy składa się na gotowy film. Jeżeli któraś z nich szwankuje, to zaczynają się problemy. Na dzień dzisiejszy uważam, że nie powstanie dobry film bez pieniędzy. Ciekawy – owszem, ale nie dobry.
Teraz wiele rzeczy pewnie zrobiłbym inaczej, może lepiej. Nie wiem…
Ale w danej chwili dysponowałem określonym budżetem i starałem się wykorzystać go jak najefektywniej.
3. ,,Park Jurajski” to jest jeden z najlepiej kojarzonych filmów amerykańskich, ostatnich 20 lat. Czy w Wasz film będzie na wzór ,,amerykański”, czy będzie przeważać polski styl?
Trudne pytanie, bo nie bardzo rozumiem pojęcie „styl polski” 😉
Osobiście lubię oglądać filmy, gdzie twórcy powoli i umiejętnie budują napięcie, nie odkrywają wszystkich kart od razu, tylko do samego końca trzymają widzów w niepewności. Nie chcę nikogo naśladować, ale taki styl opowiadania historii bardzo mi odpowiada. Czy „Projekt Drache” jest właśnie taki? To już ocenią sami widzowie.

4. Jak sądzisz, czy kino przygodowe dobrze funkcjonuje w polskiej kinematografii, bądź traktowany jest po macoszemu? Jaki polski film jest tego gatunku jest według Ciebie wart uwagi?

Myślę, że pojęcie „polskie kino przygodowe” w tej chwili praktycznie nie istnieje. Zalała nas powódź komedii romantycznych. W ogóle polskie kino gatunkowe (horror, science fiction, itd.) jest tematem na wielogodzinną debatę. Z jednej strony cały ten nasz poważny i komercyjny światek filmowy wydaje się nie akceptować takich fantastycznych historii. Z drugiej strony – niczym grzyby po deszczu wyrastają coraz to nowsze produkcje jak np. seriale internetowe (m.in. „Horda„, „Paganarium„), filmy krótkometrażowe („Iron Cloud„, „Czarny Szlak Ebonitu„), a niekiedy także większe (i poważniejsze) projekty, wszystkie realizowane przez zapaleńców i miłośników takich klimatów, najczęściej w ogóle nie związanych z jakimiś większymi ośrodkami realizacji filmowej.

Jeżeli miałbym polecić jakiś film przygodowy rodzimej produkcji, to wybrałbym „Łzę Księcia Ciemności” w reżyserii Marka Piestraka. Film ma niesamowity klimat, naprawdę polecam.
5. Czy w przyszłych Waszych produkcjach będzie można spodziewać się, kolejnych filmów przygodowych, bądź thrillerów?

Tak, na pewno. To na takich filmach się wychowałem. Lubię takie kino i chcę realizować takie filmy.

6. Stworzyliście film, którego bohaterami są dinozaury i nazistowscy naukowcy. Czy w polskim kinie, zagości kiedyś bohater w stylu np. Indiany Jonesa?

Indiana Jones jest tylko jeden. I wszelkie podróbki zawsze marnie wychodzą w porównaniu z oryginałem. Jednak jeśli chodzi o mnie, to nie ukrywam, że od czasu do czasu nawiedzają mnie różne dziwne pomysły… Więc kto wie? Może polska kinematografia doczeka się kiedyś awanturnika z prawdziwego zdarzenia 😉

7. Co wpłynęło na Twoją decyzję o zajęciu się produkcją filmową? Jak wyglądały początki w branży?
Filmem interesowałem się odkąd pamiętam. Ale chyba dopiero w liceum postanowiłem zacząć coś działać w tym kierunku. Chciałem niejako móc połączyć wszystkie moje pasje, takie jak fotografia, muzyka, literatura i oczywiście film.
Jak wyglądały moje początki w branży? Chyba lepiej zapytać: „jak wglądają moje początki w branży?”.
Choć już od jakiegoś czasu udzielam się w różnych mniejszych i większych projektach filmowych, to jednak dopiero „Projekt Drache” traktuje jako mój w pełni świadomy debiut.

8. Dlaczego film niezależny? Czy łatwo odnaleźć się w tymże środowisku?

Oto jest pytanie…

Wiesz, to nie jest tak, że miałem wybór: pójdę w lewo – komercja, pójdę w prawo – niezależność. Nie, to nie tak. Pomimo dobrych opinii nie udało mi się znaleźć producenta, który zechciałby pomóc sfinansować mój pomysł. Trzeba było więc sfinansować go samemu. bo naprawdę bardzo chciałem nakręcić ten film. „Kino Niezależne” brzmi bardzo romantycznie, ale jest tylko nieprawidłowo stosowanym określeniem na filmy niskobudżetowe. Bo niby jak można być niezależnym nie dysponując porządnym budżetem? Ktoś kto ma pieniądze, może sobie pozwolić na wszystko – także na bycie niezależnym. Ja – póki co – nie utrzymuję się z realizacji filmowej, choć bardzo bym chciał. Ale z racji tego, że film nie jest jeszcze moim głównym źródłem utrzymania, zebranie odpowiedniej ilości pieniędzy aby cokolwiek ruszyło, było nie lada wyzwaniem. Dlatego jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy wsparli mnie finansowo, bądź zgodzili się pomóc przy realizacji „Projektu Drache” zupełnie za darmo
Dziękuję za rozmowę.